Pink Floyd was an English rock band from London. Founded in 1965, the group achieved worldwide acclaim, initially with innovative psychedelic music, and later in a genre that came to be termed progressive rock. Distinguished by philosophical lyrics, musical experimentation, frequent use of sound effects and elaborate live shows, Pink Floyd POL: platynowa płyta; 1977 Animals. Data: 21 stycznia 1977; Wydawca: Harvest, EMI; 3: 2: 1: 1: 1: 76: 169: 1 – 2: 3 USA: 4x platynowa płyta; FRA: platynowa płyta; UK: srebrna płyta; POL: złota płyta; 1979 The Wall. Data: 30 listopada 1979; Wydawca: Harvest, EMI; 1: 3: 1: 1: 1: 8: 32: 1: 20: 1: 1 USA: 2x diamentowa płyta; FRA Nowa Płyta P.F. - forum Pink Floyd - dyskusja Co sądzicie o płycie: Pink Floyd - "A Foot In The Door: The Best Of Pink Floyd"?? - GoldenLine.pl Oferty pracy Profile pracodawców Centrum kariery пропозиції роботи 134, 99 zł. zapłać później z. sprawdź. 141,98 zł z dostawą. Produkt: Winyl Płyta winylowa - Pink Floyd - A Collection Of Great Dance Songs LP Warner Music. dostawa we wtorek. dodaj do koszyka. Firma. Pink Floyd dla Ukrainy. Pierwszy nowy utwór grupy od 28 lat. "Hey, Hey, Rise Up!" – to tytuł nowej piosenki legendarnej formacji Pink Floyd. W utworze mającym wesprzeć walczących o Pink Floyd: zespół wszech czasów. Dorobek płytowy grupy Pink Floyd i solowe dokonania wszystkich członków zespołu — dawnych i obecnych. Historia zespołu od połowy lat sześćdziesiątych po dziś dzień. Bootlegi, czyli nieoficjalne wydawnictwa. Czym są, dlaczego warto je mieć, jak je zdobyć i gdzie szukać informacji. APzL. Pink Floyd – angielska grupa rockowa z gatunku rocka progresywnego (początkowo psychodelicznego), uznawana powszechnie za jeden z najważniejszych zespołów w dziejach współczesnej została założona w Cambridge (UK) przez trójkę studentów School of Architecture - Rogera Watersa, Ricka Wrighta i Nicka Masona w 1965 r. Dopiero później dołączył do nich Syd Barrett, który w zespole pełnił funkcję wokalisty i gitarzysty. Zespół zadebiutował płytą "The Piper at the Gates of Dawn", wydaną w 1967 roku. Została ona ciepło przyjęta przez słuchaczy i krytykę, głównie dzięki psychodelicznemu brzmieniu, które w dużej mierze było zasługą Barretta. Jednak w 1968 Syd z powodu postępującej choroby psychicznej i problemów z narkotykami został usunięty z zespołu, a na jego miejsce został przyjęty David Gilmour. Grupa stała się słynna za sprawą ambitnych tekstów, solidnie skomponowanej i strukturalnej muzyki oraz mistrzowskiego wykorzystania dźwięków była mniej lub bardziej znana w różnych środowiskach, jednak światową sławę przyniósł jej album "The Dark Side Of The Moon" (1973). Mimo trudnej i gorzkiej tematyki (przemijanie, śmierć, szaleństwo) płyta stała się na tyle popularna, że spędziła nieprzerwanie 741 tygodni (14 lat) na amerykańskiej liście Billboard 200. Co istotne, nie był to sukces dla jednego pokolenia słuchaczy, także dziś młodzież z chęcią zapoznaje się z twórczością Pink Floyd. Z opinii krytyków: "The Dark Side of the Moon" to trudna płyta, gorzkie ponure utwory zachęcające do ucieczki przed pustotą egzystencji, jej "jałowością". Jakim cudem coś tak dekadenckiego stało się "hitem" wiedział chyba tylko Roger Waters, twórca tekstów do "The Dark Side…". Płyta ta była pierwszym koncept-albumem autorstwa Pink Floyd i w pewnym sensie przetarła drogę, którą podążyły kolejne ich albumy. Warto nadmienić, że "The Dark Side of the Moon" pomimo postępu technicznego jest uważana za najlepiej wyprodukowaną płytę w dziejach muzyki. W 1975 roku pojawił się kolejny album - "Wish You Were Here" - rodzaj hołdu dla Syda Baretta, zawierający jedną z najsłynniejszych piosenek grupy - tytułową "Wish You Were Here", oraz nie mniej znaną suitę "Shine on You Crazy Diamond"Kolejna płyta z 1977 roku - "Animals" - była w odczuciu krytyki krokiem wstecz. Grupa wykorzystała dwie starsze piosenki ("You Gotta Be Crazy" i "Raving and Drooling"), które po przeróbce i zmianie tytułu zostały włączone do koncept-albumu. Coraz wyraźniejszy był dominujący wpływ Watersa na twórczość Pink Floyd, co niejednokrotnie było źródłem napięć w album zaskoczył wszystkich. 30 listopada 1979 pojawił się dwupłytowy album "The Wall" zdobywając pierwsze miejsca na listach przebojów w USA i wielu krajach Europy stając się największym obok "Dark Side of the Moon" komercyjnym i artystycznym sukcesem zespołu. Jak napisał jeden z krytyków, "The Wall" to opera, heavy metal, folk, i disco, godny następca "Białego Albumu", krok milowy w dziejach muzyki "Another Brick In The Wall" po dziś dzień pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych przebojów Pink Floyd. "The Wall" doczekało się również ekranizacji w reżyserii Alana Parkera. Jest to ostatni album nagrany w pełnym składzie. W trakcie prac nad nim z zespołu został usunięty Richard Wright (oficjalnie z powodu problemów z narkotykami)Kolejny album, "The Final Cut" (1983) był całkowicie zdominowany przez Rogera Watersa. Za wyjątkiem piosenki "Not Now John" (z wokalem Gilmoura) Waters sam napisał i wykonał wszystkie obecne na albumie utwory, wśród których znalazło się kilka odrzuconych przy pracach nad "The Wall". Stało się to przyczyną licznych kłótni, zakończonych odejściem Watersa z zespołu. Próbował on zastrzec sobie prawa do nazwy "Pink Floyd" na drodze sądowej, ale nie udało mu się to. Zespół reaktywował się z Gilmourem i Masonem w składzie, do których dołączył Richard Wright jako muzyk sesyjny. Waters zajął się karierą takim zestawieniu Pink Floyd nagrało jeszcze płyty "A Momentary Lapse of Reason" (1987) i "The Division Bell" (1994), uzupełnione albumami koncertowymi "Delicate Sound of Thunder" (1988) i "Pulse" (1995).Grupa od roku 1994 do 2005 pozostawała nieaktywna. W lipcu 2005 roku reaktywowała się na występ koncertowy w swoim najbardziej charakterystycznym składzie (Waters, Gilmour, Wright, Mason), aby wspomóc akcję charytatywną Live lipca 2006 r. wskutek komplikacji cukrzycowych zmarł współzałożyciel grupy - Syd Barrett. 15 września 2008 r. zmarł wskutek choroby nowotworowej Richard tak kończy się The Wall: "Pojedynczo i parami, Ci którzy Cię naprawdę kochają chodzą tam i z powrotem po drugiej stronie ściany, skrwawione serca i artyści… lecz po co bić sercem w ścianę, za którą zamknął się szaleniec."(kompilacja tłumaczeń P. Kaczkowski i W. Mann) Członkowie zespołu:Syd Barrett - gitara, śpiewDavid Gilmour - gitara, śpiew, także gitara basowa i instrumenty klawiszoweBob Klose - gitaraNick Mason - perkusjaRoger Waters - gitara basowa, gitara, śpiew, instrumenty klawiszoweRichard Wright - instrumenty klawiszowe, śpiewMuzycy towarzyszący:Dick Parry - saksofon Clare Torry - śpiew Roy Harper - gitara, śpiew Bob Ezrin - perkusja, instrumenty klawiszowe James Guthrie - perkusja, syntezatory Guy Pratt - gitara basowa, śpiew Jon Carin - instrumenty klawiszowe, śpiew Tim Renwick - gitara, śpiew Gary Wallis - perkusja Scott Page - saksofon Durga McBroom - chór Claudia Fontaine - chór Sam Brown - chór Snowy White - gitara The Australian Pink Floyd Show ponownie zagrają w Polsce – 26 kwietnia w Katowicach (Spodek) i 27 kwietnia w Poznaniu (Arena) Jako jedyny „tribute band” Pink Floyd zespół zyskał oficjalne uznanie formacji oraz specjalną rekomendację Davida Gilmoura, gitarzysty i wokalisty legendarnej grupy W związku z tym zdecydowaliśmy się podjąć zadania niemożliwego – wybrać dziesięć najlepszych czy najważniejszych utworów Pink Floyd Najlepsza płyta Pink Floyd? Zapewne większość wymieni którąś z tych najsłynniejszych - „The Dark Side of the Moon”, „Wish You Were Here”, „The Wall”... Zadanie niełatwe, ale jeszcze trudniej pokusić się o wybranie dziesiątki najlepszych czy najbardziej epokowych utworów zespołu. Przecież wybór tego, co najważniejsze lub najbardziej wartościowe, jest czysto subiektywny i zależy od wielu czynników, w tym gustu, emocji czy doświadczeń wybierającego. Poza tym Pink Floyd ma w swoim oficjalnie wydanym katalogu – licząc wyłącznie piętnaście płyt studyjnych - 161 utworów, najczęściej zupełnie wymykających się ramom zwykłych piosenek. Jest więc z czego wybierać, ale najlepiej traktując to jako niezobowiązującą zabawę. W przededniu dwóch tegorocznych koncertów The Australian Pink Floyd Show w Polsce – 26 kwietnia w Katowicach (Spodek) i 27 kwietnia w Poznaniu (Arena) - takie zestawienie jest jak znalazł, zwłaszcza że większość z tych utworów z pewnością znajdzie się w setliście – warto tu dodać, że The Australian Pink Floyd Show jako jedyny „tribute band” Pink Floyd zyskał oficjalne uznanie formacji oraz specjalną rekomendację Davida Gilmoura. Niektórzy twierdzą nawet, że zespół brzmi na żywo lepiej niż oryginał, ale bez przesady – nie da się przecież przebić doskonałości, można za to do niej pięknie nawiązywać. X Astronomy Dominé (The Piper at the Gates of Dawn, 1967) Utwór z debiutu, zainspirowany radiowymi słuchowiskami science fiction, których Syd Barrett, pierwszy gitarzysta i wokalista Pink Floyd, słuchał w dzieciństwie. „Astronomy Dominé” to przede wszystkim dowód na jego niezwykle sprawny kompozytorski talent. Poetycki tekst skupia się na błahości ludzkiej egzystencji wobec nieskończonej przestrzeni kosmosu. Niesamowicie pulsacyjna psychodeliczna kompozycja stała się jedną z głównych inspiracji dla twórców space rocka. IX Another Brick in the Wall, Part II (The Wall, 1979) Największy komercyjny przebój w karierze Pink Floyd – dotarł na szczyt notowań zarówno w Anglii, jak i w Stanach Zjednoczonych. To jedyny utwór zespołu, który, chociaż pierwotnie był balladą, ma charakter niemal taneczny - pomysł wzięty z perkusyjnych beatów zespołu Chic. Bob Ezrin, współproducent „The Wall”, zaaranżował tak „Another Brick in the Wall, Part II” początkowo wbrew woli muzyków zespołu, którzy nie chcieli sie zgodzić na stworzenie typowo komercyjnego singla - to także Ezrin odpowiada za pomysł wykorzystania w piosence instrumentów dętych i śpiewających dzieci – nagrał je w jednej ze szkół, bez uzyskania zgody rodziców. No i dochodzi tu jeszcze niesamowite gitarowe solo Davida Gilmoura… Powstał antysystemowy hymn, idealnie wpisujący się w kontekst całej płyty. „We don’t need no education…” Iluż z nas nuciło to sobie, idąc na wagary? VIII Us and Them (The Dark Side of the Moon, 1973) Jedna z najpiękniejszych kompozycji w historii rocka, niezwykle liryczna, smutna, zachwycającą jazzową strukturą, podkreśloną kunsztownymi solówkami Dicka Parry’ego, paletą brzmień grającego na hammondzie i pianinie Richarda Wrighta, a także jego wokalnymi harmoniami w refrenie, wreszcie czteroosobowym chórkiem, którego zapis zwielokrotniono, by uzyskać efekt pełnego chóru. Pierwotnie Wright napisał utwór z myślą o ścieżce dźwiękowej filmu Michelangelo Antoniego „Zabriskie Point”, ale reżyser go odrzucił, uznając za zbyt smutny. Tekst Rogera Watersa jest niejako zapowiedzią tematu, jaki podejmie na „The Wall” – absolutnego bezsensu i tragizmu wojny. To tu po raz pierwszy pojawia się postać ojca muzyka, Erica Fletchera Watersa, który zginął w 1944 roku w bitwie pod Anzio. VII Echoes (Meddle, 1971) Kolejna po „A Saurcelful of Secrets” i „Atom Heart Mother” rozbudowana wielowątkowa suita, będąca efektem wspólnej pracy wszystkich członków zespołu. Dwadzieścia trzy minuty czystego piękna, mieszczące w sobie delikatność, melancholię i jakąś wielką tajemnicę. Liczne zmiany klimatu - wszak kompozycja powstała ze zlepków wielu pomysłów – bardzo dobrze się tu sprawdzają, a aranżacyjne bogactwo ani razu nie przeradza się w tani przepych. Cichym bohaterem jest tu David Gilmour i jego rozbudowana solówka. Utwór to o tyle ważny, że stał się artystycznym drogowskazem dla kolejnej płyty zespołu – słynnej „The Dark Side of The Moon”. Podobno świetnie sprawdza się jako alternatywny podkład muzyczny do finałowej sekwencji „Odysei kosmicznej” Stanleya Kubricka, zatytułowanej „Jowisz i poza nieskończonością”. Jak pisał Tomasz Beksiński w swoim ostatnim, powstałym tuż przed śmiercią felietonie w „Tylko Rocku” - „Fin de siecle”, siedemnasta minuta „Echoes” była jednym z tych momentów, dla których warto było żyć. VI Money (Dark Side of the Moon, 1973) Najbardziej nietypowy pod względem metrum (7/4) utwór Pink Floyd, oparty na siedmiotaktowym basowym riffie, okraszony efektownymi solówkami gitarowymi i saksofonowymi. Żywiołowy i dynamiczny, w wyraźnym kontraście do stonowanego nastroju „The Dark Side of The Moon”. Mimo że tekst ma wyraźnie antykonsumpcyjne przesłanie, przestrzegające przed destrukcyjnym wpływem pieniędzy na jednostkę, to właśnie „Money” stało się pierwszym hitem zespołu z prawdziwego zdarzenia. Charakterystyczny brzęk z początku utworu to nic innego jak dźwięk monet mieszanych z papierem w wielkim przemysłowym mikserze – motyw trafił w Polsce lat 80. do czołówki telewizyjnego programu ekonomicznego. V Run Like Hell (The Wall, 1979) Najbardziej dynamiczny w całym zestawie, bardzo często zamykający koncerty zarówno samego zespołu, jak i solowe Davida Gilmoura i Rogera Watersa - zresztą, obaj się pod tym utworem podpisali. Marszowy charakter przystaje do losów bohatera płyty, neurotycznego Pinka, który staje się w tym momencie niemal faszystowskim wodzem. Utwór również ma prawie taneczny charakter, ale w przeciwieństwie do „Another Brick in the Wall, Part II” na pierwszym planie są niemal hardrockowe riffy Gilmoura – i kolejna fantastyczna solówka. Kulminacyjny moment zarówno płyty „The Wall”, jak i identycznie zatytułowanego filmu Alana Parkera. IV Shine On You Crazy Diamond, Parts 1-5 (Wish You Were Here, 1975) Ostatnia z wielkich wielowątkowych kompozycji zespołu trwa łącznie 26 minut i na albumie „Wish You Were Here” podzielona została na dwie części, spinające całość klamrą. Kolejny przykład arcymistrzostwa w kreowaniu nastrojów. Szczególne wrażenie robi pierwsza część utworu, rozbita na 5 rozdziałów, które składają się na być może najsmutniejszy fragment całej twórczości Pink Floyd – długo, pozornie monotonnie rozwijająca się kompozycja oparta jest na subtelnych akordach Davida Gilmoura i delikatnych klawiszach Richarda Wrighta. W dalszej części dochodzą kobiecę wokalizy, a za kulminację robi długie saksofonowo solo. Utwór jest odbiciem pustki, jaka pojawiła się w życiu muzyków po odejściu i zniknięciu pogrążającego się w psychicznej chorobie Syda Barretta („Pamiętasz, gdy byłeś młody/ Lśniłeś jak słońce/ Lśnij dalej szalony diamencie”) – ale można go odbierać bardziej uniwersalnie. Krzyk rozpaczy w obliczu ogarniającego każdego z nas poczucia odosobnienia i samotności. Wyjątkowo głośny w swej delikatności jest to krzyk. III Time (The Dark Side of the Moon, 1973) Czym dla początku „Money” jest dźwięk monet, tym dla „Time” tykanie zegara – tyle że nawiązuje do niego cała rytmika tego utworu, a nie tylko niezwykły wstęp. Piosenkę wyróżnia też wyraźny podział między mocną zwrotką śpiewaną przez Davida Gilmoura a zdecydowanie bardziej lirycznym, łagodnym wręcz refrenem, za który odpowiada Richard Wright. Jest też ten jakże charakterystyczny dla twórczości zespołu żeński gospelowy chórek, plus przeszywające ciało i umysł solo Gilmoura. A na końcu krótki powrót do otwierającego tę jedną z najważniejszych płyt w dziejach rocka „Breathe”. Tekst, nawiązujący do bezmyślnie marnowanego przez nas i płynącego coraz szybciej czasu, zostawia raczej ponure wrażenie. „Czas minął/Piosenka dobiegła końca/Myślałem, że będę miał więcej do powiedzenia”. II Comfortably Numb ( The Wall, 1979) Jedna z zaledwie trzech na „The Wall” piosenek, które Roger Waters podpisał nie sam, a z Davidem Gilmourem – spory o autorstwo nie ustały zresztą przez wiele lat – i zarazem nieodzowna część bisów zarówno na koncertach zespołu, jak i obu muzyków. To w tym pięknym balladowo-orkiestrowym utworze, nad którym unosi się duch kojącej melancholii, znajdziemy być może najwspanialszą solówkę Gilmoura, skądinąd skompilowaną z kilku wcześniej nagranych partii. Co tu dużo mówić – to właśnie takie utwory sprawiają, że można zakochać się w muzyce. I Wish You Were Here (Wish You Were Here, 1975) Proste akustyczne akordy, smyczki, fortepian, klawisze, bas i nastrojowy śpiew Davida Gilmoura. „Jak bardzo bym chciał, abyś tu był...”. „Wish You Were Here”, podobnie jak „Shine On You Crazy Diamond”, opowiada o Sydzie Barrecie, chociaż słynny tekst Rogera Watersa zrodził się z frustracji, w jaką wpadli muzycy, pracując nad tą wybitną płytą – każdy z nich czuł, że chciałby być wtedy w innym miejscu, albo miał wrażenie, że pozostali są gdzie indziej. Tę urzekająco prostą balladę, jedną z najsłynniejszych w historii rocka, także można oczywiście odbierać bardziej uniwersalnie i refleksyjnie. Przemijanie, nieuchronność zdarzeń, niezrealizowane plany. Życie. Tych dziesięć utworów oczywiście nie wyczerpuje tematu. Od razu na myśl przychodzi przynamniej kilkanaście innych, które jak najbardziej zasłużyły na miejsce we Floydowym Top Ten – jak instrumentalne „One of These Days”, poruszające „Mother”, zwiewne „See Emily Play”, przebojowe „Hey You” czy potężne „In The Flesh”. Albo zaśpiewane przez Roya Harpera „Have a Cigar” i „The Great Gig in the Sky” z natchnioną wokalizą Clare Torry. Jest też symfoniczny tytułowy majstersztyk z płyty „Atom Heart Mother”, który mógłby być ozdobą dobrego westernu. A może coś młodszego, powstałego już bez Rogera Watersa – jak „Sorrow” i „High Hopes”? Lista zdaje się nie mieć końca. Na szczęście Pink Floyd nigdy nie byli zespołem specjalnie singlowym - najlepiej wchodzą w całości. Dzieło początkowo miało nosić tytuł "Studio Box Set" i zawierać zbiór płyt, które ukazały się w kilkudziesięcioletniej karierze zespołu. Obecnie wiadomo, że każda z kilkunastu płyt CD, składających się na to wydawnictwo, zostanie dodatkowo wzbogacona o okładkę imitującą winyl. Z racji bogatej dyskografii zespołu, jubileuszowe płyty ukażą się w zminiaturyzowanej formie. Jednak oprawa graficzna pozostanie zgodna z oryginałami, stworzonymi przez grafika związanego z grupą, Storma Thorgersona. Artysta zaprojektował także specjalne pudełko, w którym znajdą się wszystkie albumy. Jubileuszowe "Oh By The Way" zawierać będzie następujące pozycje: The Piper At The Gates Of Dawn (1967) A Saucerful Of Secrets (1968) Music From The Film More' (1969) Ummagumma (1969) Atom Heart Mother (1970) Meddle (1971) Obscured By Clouds (1972) The Dark Side Of The Moon (1973) Wish You Were Here (1975) Animals (1977) The Wall (1979) The Final Cut (1983) A Momentary Lapse Of Reason (1987) The Division Bell (1994)